W meczu trzeciej kolejki Ekstraligi Rugby, Juvenia Kraków pewnie pokonała PGE Edach Budowlanych Lublin 43:12 (23:5), zapisując na swoim koncie punkt bonusowy za zdobycie minimum trzech przyłożeń więcej od rywala (zdobyła ich w sumie siedem). Było to równocześnie ostatnie spotkanie, jakie w barwach Smoków rozegrał Marcin Siemaszko, filar, wieloletni kapitan drużyny i reprezentant Polski.
Krakowianie byli zdecydowanym faworytem niedzielnego meczu, jednak dość nieoczekiwanie to goście otworzyli wynik, gdy po serii błędów gospodarzy na pole punktowe przedarł się Kacper Filipczak. Przy mocnym wietrze przyłożenia nie udało się podwyższyć i lublinianie prowadzili 5:0. Ostatni raz w tym starciu, bo nie minęły dwie minuty, kiedy na pole punktowe po podaniu Michała Jurczyńskiego wpadł Oleg Chornyi. Chwilę później było już 12:5 po przyłożeniu Riaana van Zyla i podwyższenia Austina van Heerdena.
Juvenia złapała wiatr w skrzydła i przed przerwą dorzuciła jeszcze dwie „piątki”, których autorami byli Andrii Matsiuk i ponownie, grający trener Riaan van Zyl. Ten ostatni miał szansę w drugiej połowie dopełnić hat-tricka, ale został w ostatnim momencie wypchnięty w aut. Na tyle mocno i niefortunnie, że wpadł głową na barierki, co zakończyło jego występ w spotkaniu interwencją ratownika medycznego. – Wszystko jest w porządku. Chwilę kręciło mi się w głowie, ale teraz już jest OK. Chciałem wrócić na boisko, ale mi nie pozwolili – śmiał się po spotkaniu opatrzony van Zyl.
W drugiej odsłonie przewaga Juvenii powiększała się z upływem kolejnych minut. Pomogły w tym dwa przyłożenia Patryka Sakwy, a także ofiarna obrona, która trzykrotnie zatrzymała ataki PGE Edach Budowlanych Lublin już na samym polu punktowym. Na 28 minut przed końcem spotkania na murawę, po raz ostatni w barwach Juvenii wbiegł Marcin Siemaszko – wieloletni kapitan, filar młyna, a także reprezentant Polski. Razem z tym niedzielnym meczem, rugbista rozegrał w barwach Smoków równe 220 spotkań, w tym ostatnim, żegnając się z kibicami efektownym przyłożeniem.
– Wiele emocji mną targa, bo z jednej strony żal zostawiać to wszystko za sobą, ale z drugiej wiem, że rolę jednego z liderów zespołu zostawiam odpowiednim osobom. Z Juvenią zawsze będą związane moje najlepsze wspomnienia. Teraz mówię jednak do zobaczenia, bo na pewno się jeszcze spotkamy, tylko już po innej stronie boiska – mówił Marcin Siemaszko, który obejmie teraz rolę trenera Biało-Czarnych Nowy Sącz. Zespół będzie grać w II lidze, przy dużym wsparciu zawodników wypożyczonych z Juvenii w ramach współpracy obu klubów.
Teraz zespół krakowian czekają trzy tygodnie przerwy. Z końcem września Smoki zagrają na wyjeździe z Lechią Gdańsk, a następnie 4 października na własnym boisku z Budmex Rugby Białystok.
Juvenia Kraków – PGE Edach Budowlani Lublin 43:12 (24:5)
Juvenia: Riaan van Zyl 12, Patryk Sakwa 10, Austin van Heerden 6, Andrii Matsiuk 5, Oleg Chornyi 5, Marcin Siemaszko 5.
Budowlani: Kacper Filipczak 5, Michał Węzka 5, Panashe Dube 2.
Żółte kartki: Austin van Heerden, Bartłomiej Skoczeń (Juvenia) Oskar Rudziński, Maksymilian Próchniak, Arkadiusz Janeczko (Budowlani).
Juvenia: Norbert Zastawnik (50’ Marcin Siemaszko), Andrii Matsiuk (50’ Mikołaj Wieczorkowski), Ryan Jack, Tomir Wiertek, Adriaan Nell, Oleg Chornyi, Radion Yavorshchuk (47’ Kajetan Guzda), Michał Jurczyński (47’ Bartłomiej Skoczeń), Riaan van Zyl (67’ Maciej Dorywalski), Austin van Heerden, Artur Polgun, Patrick Różycki, Lukas Vexler (40’ Miłosz Wojciechowski), Patryk Sakwa, Arsenii Pastukhov (66’ Kacper Wiśniewski).
Budowlani: Vladyslav Meroniuk, Oskar Rudziński, Oleksii Novikov (56’ Maciej Wolski), Arkadiusz Janeczko, Kacper Filipczak, Michał Pasieczny (56’ Michał Pietrkiewicz), Michał Węzka, Piotr Skałecki (67’ Rafał Lipnicki), Mateusz Rudź, Bartłomiej Czerwiński (72’ Filip Sugier), Nkosana Moyo, Daiunius Tamoliunas, Bruce Sithole (48’ Kacper Jaworski), Maksymilian Próchniak, Panashe Dube.



