W pierwszej kolejce nowego sezonu, podobnie jak w ostatnim meczu poprzedniego, Juvenia Kraków nie zdołała znaleźć sposobu na pokonanie WizjaMed Grot Budowlanych Łódź. Co prawda po pierwszej połowie prowadziły Smoki, jednak po przerwie punktowali już tylko gospodarze, którzy zdobywając trzy przyłożenia zwyciężyli 32:14.
Przed nowym sezonem odwróciły się role. W poprzednim roku, przystępując do rozgrywek, Juvenia była faworytem w swoim pierwszym starciu z Budowlanymi. Tym razem to łodzianie wznowili grę w roli gospodarza i wyżej sklasyfikowanej drużyny. Również sytuacja kadrowa i ruchy transferowe wskazywały na gospodarzy, jako potencjalnych zwycięzców meczu.
Lepiej zawody rozpoczęli jednak krakowianie. Pierwsze punkty po rzucie karnym zdobył co prawda dla Budowlanych Xander Kruger, ale w 12. minucie, zamieszanie po rozegraniu autu perfekcyjnie wykorzystał Riaan van Zyl. Debiutujący w roli grającego trenera rugbista z Namibii, przejął bezpańską piłkę i zaniósł ją na pole punktowe, chwilę później dokładając dwa punkty z podwyższenia.
Gospodarze odpowiedzieli błyskawicznie. Wykorzystując przewagę fizyczną graczy formacji młyna zdobyli dwie „piątki”, jednak żadnej z nich nie podwyższyli. Ostatnie słowo w tej części spotkania należało do Smoków. Znów pierwsze skrzypce zagrał van Zyl, który szybko rozpoczął grę po rzucie karnym i podał w tempo do nabiegającego Arseniego Pastukhova. Znany z prędkości i dynamiki reprezentant Polski w rugby 7 nie pozostawił rywalom szans i zaniósł piłkę wprost za słupy, ułatwiając podwyższenie van Zylowi.
– Myślę, że w pierwszej połowie graliśmy naprawdę dobre rugby. Były momenty, kiedy brakowało nam koncentracji i właśnie wtedy traciliśmy punkty. W drugiej odsłonie, po 60 minutach gry przy wyniku 18:14 wciąż byliśmy w dobrej sytuacji, by wrócić na prowadzenie, ale wtedy coś się posypało. W tych 20 minutach byliśmy sami swoim największym wrogiem. Straciliśmy dwa przyłożenia w pięć minut – relacjonował Riaan van Zyl.
Trener zwrócił również uwagę, że krakowianie w tym okresie gry wrócili do złych nawyków, m.in. kopali piłkę zamiast szanować ją i wykorzystywać jej posiadanie. – Wciąż mamy sporo pracy przed sobą. Zbudowanie nowego systemu gry zajmuje trochę czasu, zwłaszcza gdy długo grałeś w inny sposób i do tego przywykłeś. Chcę żebyśmy grali ekscytujące i efektowne rugby. Nie możemy ani na chwilę odpuszczać czy bać się błędów, bo dzięki nim się uczymy. Nie możemy też jednak mówić, że coś wygląda dobrze, kiedy tak nie jest – podkreślił szkoleniowiec Juvenii.
Już za tydzień krakowian czeka kolejne wyjazdowe starcie. Tym razem zmierzą się z beniaminkiem – Spartą Jarocin. – W pierwszej połowie była w nas dobra energia. Teraz musimy pracować nad tym, żeby utrzymać podobne nastawienie w obu połowach – zakończył van Zyl.
WizjaMed Grot Budowlani Łódź – Juvenia Kraków 32:14 (13:14)
Budowlani: Trent Sivertsen 10, Lohan Potgieter 5, Fagu Malloy 5, Michał Łaszcz 5, Theuns Kotze 4, Xander Kruger 3.
Juvenia: Riaan van Zyl 9, Arsenii Pastukhov 5
Żółte kartki: Daniel Wessels, Sylvester Hassien, Theuns Kotze (Budowlani), Bartłomiej Skoczeń (Juvenia)
Juvenia: Norbert Zastawnik (64’ Mikołaj Wieczorkowski), Michael Masindi, Andrii Matsiuk (59’ Ryan Jack), Tomir Wiertek, Adriaan Nell, Oleg Chornyi, Radion Yavorshchuk (71’ Kajetan Guzda), Michał Jurczyński (41’ Bartłomiej Skoczeń), Riaan van Zyl, Arsenii Pastukhov, Patrick Różycki (64’ Kacper Wiśniewski) Mateusz Polakiewicz, Austin van Heerden, Lucas Vexler (53’ Artur Polgun) (75’ Maciej Antczak), Patryk Sakwa.




